NEWS
Medyczne

Na szpitalnym zapleczu – zarządzanie odpadami medycznymi jako element systemu jakości

Zaplecze szpitala działa najlepiej wtedy, gdy nikt go nie zauważa. Odpady znikają, procedury są realizowane, system jakości robi swoje. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta niewidzialna strefa przestaje być kontrolowana. Wówczas skutki szybko wychodzą poza mury placówki. Trafiają do środowiska, przestrzeni publicznej i życia ludzi, którzy nigdy nie mieli mieć z nimi kontaktu.

Odpady medyczne zamykają plażę – początek reform

Fale biją o brzeg i przynoszą ze sobą muszelki. Dziecięce dłonie zbierają je razem z kolorowymi kamykami. Latem 1987 dzieci bawiące się nad brzegiem Jersey Shore znalazły strzykawki. Liczone w tysiącach.

Przez wieki odpady po leczeniu nie były traktowane jako osobny problem. Trafiały do ziemi, wody lub ognia. W ściekach czy na wysypiskach razem z organicznymi resztami narażały każdego, kto mógł mieć z nimi kontakt. Dopiero gdy medycyna zaczęła rozumieć źródła zakażeń, zaplecze stało się częścią odpowiedzialności za zdrowie. Jednak w niektórych regionach świata, reformy dotyczące gospodarki odpadami przyszły dopiero po kryzysach zdrowotnych oraz katastrofach ekologicznych.

Fala strzykawek

Jednym z najbardziej namacalnych przykładów tego, że zaniedbania w gospodarce odpadami medycznymi mają konsekwencje daleko wykraczające poza ochronę zdrowia, była tzw. fala strzykawek (syringe tide) w latach 1987–1988 w Stanach Zjednoczonych. Na plażach w New Jersey, Nowym Jorku i na Long Island masowo pojawiały się odpady medyczne (w tym zużyte strzykawki), które trafiały tam wraz z innymi śmieciami i ściekami.

Skutki były natychmiastowe i dotkliwe. Zamykano kolejne odcinki plaż, a setki tysięcy turystów zrezygnowały z wakacyjnych wyjazdów. Branża turystyczna na Jersey Shore, generująca rocznie około 7,7 mld dolarów, straciła w jednym sezonie ponad 1 mld dolarów przychodów. Szacuje się, że lokalne straty sięgnęły od 15 do nawet 40% typowych wpływów z turystyki.

Dopiero skala strat ekonomicznych i presja społeczna wymusiły realne działania systemowe: identyfikację źródła odpadów, sankcje finansowe oraz wdrożenie programów przechwytywania i monitorowania odpadów, zanim trafią one do środowiska. Ten kryzys pokazał wyraźnie, że brak kontroli nad odpadami medycznymi może wyjść poza zaplecze szpitalne i stać się problemem całych regionów i ich gospodarki.

Zmiany w USA i na świecie

Bezpośrednią odpowiedzią na kryzys syringe tide było uchwalenie w 1988 roku Medical Waste Tracking Act (MWTA). Ustawa wprowadzała federalny, pilotażowy system śledzenia odpadów medycznych „od źródła do utylizacji” i miała jasno wskazać odpowiedzialność za to, co dzieje się z odpadami po opuszczeniu placówki medycznej. MWTA nie była reformą długofalową ani idealnym rozwiązaniem, ale stanowiła przełom. Po raz pierwszy odpady medyczne potraktowano jako problem systemowy, wymagający kontroli procesów, dokumentacji i nadzoru, a nie jedynie lokalnej utylizacji.

W Europie podobna zmiana następowała inną drogą, choć bez jednego spektakularnego skandalu, za to poprzez stopniowe włączanie gospodarki odpadami w ramy regulacji środowiskowych, sanitarnych i systemów jakości. Kwestie odpadów medycznych zaczęły być łączone z bezpieczeństwem pracy, kontrolą zakażeń i odpowiedzialnością organizacyjną placówek. Dodatkowym punktem odniesienia stały się wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), które podkreślały, że bezpieczne postępowanie z odpadami jest integralnym elementem jakości opieki zdrowotnej. W efekcie zaplecze przestało być postrzegane jako obszar techniczny, a zaczęło funkcjonować jako część systemu odpowiedzialności za zdrowie pacjentów i personelu.

Patologie zarządzania odpadami – co się dzieje, gdy brakuje kontroli?

Zaplecze medyczne, na którym lądują odpady, to miejsce pozbawione świateł reflektorów. Większość heroicznych walk toczy się na salach operacyjnych. Większość odkryć medycznych ma miejsce w laboratoriach. Tymczasem tam, gdzie nikt nie patrzy, bywa, że pieniądz przechodzi z rąk do rąk.

Szczątki na katowickich działkach

Marzec 2011. Końcówka zimy na działkach w Katowicach mija spokojnie. Sąsiedzi spoglądają jedynie na okoliczne psy, które kręcą się podejrzanie blisko posesji Marka M. Uporczywy zapach gnijącego mięsa nie daje o sobie zapomnieć. W końcu ktoś informuje służby. Tymczasem na tym terenie znajduje się ponad 100 ton odpadów medycznych i części ludzkich ciał.

W marcu 2011 roku spokój katowickich działek przerwał zapach gnijącego mięsa i zachowanie psów, które zaczęły kręcić się wokół posesji przedsiębiorcy Marka M. Interwencja służb ujawniła skalę procederu, której nikt się nie spodziewał: ponad 100 ton odpadów medycznych, w tym pooperacyjne fragmenty ludzkich ciał, zakopane w ziemi lub przechowywane w garażach i samochodach dostawczych.

Marek M., mający umowy z ponad 300 szpitalami, przychodniami i gabinetami lekarskimi na Śląsku, zamiast przekazywać odpady do specjalistycznych spalarni, przez lata składował je nielegalnie, bez odpowiednich zabezpieczeń, transportu i odzieży ochronnej. Usłyszał 12 zarzutów, w tym sprowadzenia zagrożenia epidemiologicznego oraz oszustwa, działając (jak ustaliła prokuratura) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sprawa wyszła na jaw nie dzięki systemowej kontroli, lecz dzięki czujności sąsiadów, co dobitnie pokazało, że brak skutecznej kontroli nad każdym etapem gospodarki odpadami, może przybrać formę patologii na szeroką skalę.

Gdzie znikają odpady indyjskich szpitali?

Administrator szpitala w Ćennaj, Girish Shanmugam przypadkowo zauważa coś podejrzanego na dachu placówki. Worki pełne zakrwawionych odpadów piętrzą się w stertach. Brak śladu segregacji. Mężczyzna pyta personel o ich przeznaczenie. Krótko po tym zagląda do gabinetu dyrektora medycznego. Podniesione głosy odbijają się echem po korytarzach. Girish decyduje się nagłośnić sprawę. Walkę o etykę i odpowiedzialność w gospodarce odpadami podejmie już jako bezrobotny.

Wątpliwości Girisha Shanmugama szybko znalazły potwierdzenie w danych. Dokumenty z dwóch autoryzowanych instalacji przetwarzania odpadów biomedycznych w Ćennaj pokazywały, że setki szpitali raportowały skrajnie niskie ilości odpadów – rzędu kilkudziesięciu lub kilkuset gramów na łóżko dziennie. Tymczasem obowiązujące w Indiach przepisy zakładają, że szpital generuje od 1 do 2 kg odpadów biomedycznych na pacjenta dziennie. Różnica była zbyt duża, by tłumaczyć ją specyfiką oddziałów czy oszczędną gospodarką. Shanmugam wskazywał, że odpady zamiast trafiać do certyfikowanych instytucji, mogły być sprzedawane prywatnym pośrednikom, a następnie czyszczone, przepakowywane i ponownie wprowadzane do obrotu.

Po złożeniu zawiadomienia sprawą zajął się National Green Tribunal (NGT), który nakazał władzom stanowym wszczęcie dochodzenia i przeprowadzenie niezapowiedzianych kontroli w szpitalach. W toku postępowania ujawniono nieprawidłową segregację, magazynowanie odpadów w niewłaściwych workach oraz brak spójnej kontroli nad tym, co dzieje się z nimi po opuszczeniu placówki. Sprawa zachwiała zaufaniem do instytucji ochrony zdrowia w regionie i stała się punktem odniesienia dla dyskusji o przejrzystości, odpowiedzialności i realnym nadzorze nad zapleczem szpitalnym, czyli miejscem, gdzie błędy rzadko są widoczne od razu, ale ich skutki mogą dotknąć pacjentów i personel.

Ekologiczny przekaz doktor Montgomery

W naszej analizie dotyczącej dodatkowych ilości odpadów w placówkach opieki zdrowotnej, stwierdziliśmy, że podczas pandemii wzrosły one 3-4-krotnie, a w placówkach, które nie segregowały odpadów medycznych, wzrost ten był 10-krotnie większy, co naprawdę pokazuje, że segregacja jest bardzo ważna, ponieważ tylko 20% odpadów medycznych jest zakaźnych i niebezpiecznych, i wymaga dodatkowej ostrożności, i przetwarzania. Jednocześnie wiemy, że przed pandemią jedna trzecia placówek opieki zdrowotnej na świecie nie dysponowała sposobami bezpiecznego segregowania i przetwarzania odpadów – mówi dr Margaret Montgomery.

Wywiad z dr Montgomery dla podcastu Science in 5 naświetla wagę problemu braku odpowiedniej segregacji i zarządzania odpadami. W wypadku tej wypowiedzi okazją do refleksji była pandemia COVID-19, przy której szczególnie dało się zauważyć skalę zjawiska. Jak widać, po raz kolejny to moment kryzysu rzuca światło na medyczne zaplecze. Podobnie jak wcześniej wszystkich zszokowała sprawa w Stanach czy Indiach.

Lekarka zapytana o rozwiązania wskazuje na dwie ważne kwestie. Pierwszą jest odpowiedzialność osobista. Także pacjenta, który również niejednokrotnie generuje odpad medyczny (np. wspomniane w kontekście pandemii maseczki) oraz oszczędne używanie materiałów i korzystanie z opakowań ekologicznych.

Druga kwestia to rola rządzących, którą lekarka opisuje tak:

(…) tworzenie i wdrażanie solidnych polityk dotyczących odpadów medycznych, zabezpieczonych odpowiednimi budżetami, wspieranie sektora recyklingu oraz inwestowanie w wysokiej jakości, lokalnie produkowane środki ochrony osobistej. To nie tylko zmniejsza emisję dwutlenku węgla związaną z transportem, ale także wspiera realizację zobowiązań dotyczących niskoemisyjnych i zrównoważonych systemów ochrony zdrowia.

Wypowiedź dr Montgomery pokazuje, że nawet najlepsze intencje jednostek nie wystarczą, jeśli nie są wsparte sprawnym systemem zarządzania odpadami. Jednocześnie to właśnie codzienne decyzje podejmowane na zapleczu (często poza bezpośrednią kontrolą) decydują o tym, czy system jakości realnie chroni ludzi i środowisko, czy pozostaje tylko zapisem w procedurach.

Jakie mamy podejście do gospodarki odpadami w DaVita? 

Oto kilka najważniejszych kwestii, które omawia Paulina Perun, Specjalistka ds. BHP DaVita. Co robimy, by odpowiednio zatroszczyć się o odpady?

  1. Prowadzimy regularne szkolenia oraz codzienne spotkania zespołowe Huddle dotyczące m.in. dobrych praktyk oraz zaistniałych zdarzeń niepożądanych związanych także z gospodarką odpadami.
  2. Przeprowadzamy cykliczne audyty kliniczne oraz BHP ze szczególnym naciskiem na postępowanie z ostrymi narzędziami oraz ocenę postępowania z odpadami medycznymi.
  3. Szczegółowo analizujemy przyczyny ekspozycji zawodowych związanych m.in. z odpadami medycznymi mające na celu wdrożenie działań profilaktycznych. Ostatni efekt tych działań to opracowanie plakatu edukacyjnego dla pacjentów zwiększającego ich świadomość w zakresie bezpieczeństwa, w tym prawidłowego postępowania z odpadami (przyczyną ekspozycji i naszych działań było wyrzucenie przez pacjenta zużytej igły do kosza na odpady komunalne). Plakat niebawem zostanie dostarczony do stacji.
  4. Edukujemy pacjentów, co ogranicza nieprawidłowe wyrzucanie odpadów (np. igieł, opatrunków) oraz zwiększa bezpieczeństwo personelu i minimalizuje skażenie środowiska.
  5. Stosujemy mobilne wózki z pojemnikami na odpady medyczne, co możliwia natychmiastową i bezpieczną utylizację odpadów bezpośrednio w miejscu ich powstania.
  6. Standaryzujemy zestawy dializacyjne, co zmniejsza liczbę nieużywanych materiałów i minimalizuje ilość wytwarzanych odpadów.
  7. Wykorzystujemy rozwiązania cyfrowe do monitorowania gospodarki odpadami medycznymi (ilości i rodzaje wytwarzanych odpadów, analiza trendów), dzięki temu jesteśmy na przykład w stanie zauważyć nadmierne zużycie materiałów lub nieprawidłową segregację i wprowadzić dobre zmiany.
  8. Przy projektowaniu przestrzeni stacji dializ z myślimy o ergonomii, logistyce oraz spełnieniu wymagań dotyczących magazynowania odpadów.

“Jakoś(ć)”: “ć” robi różnicę”. Artykuł prezentujemy Ci w ramach cyklu, w którym przedstawiamy funkcjonowanie systemów jakości w różnych dziedzinach życia, szczególnie w medycynie.

Więcej informacji: Paulina Perun, Specjalistka ds. BHP oraz Zespół Kliniczny

#DaVitaWay
#doskonałość usług #spójność słów i czynów #zespołowość #nieustanny rozwój #odpowiedzialność #satysfakcja #radość

#davitaway
#doskonałość usług
#nieustanny rozwój
#odpowiedzialność
#radość
#satysfakcja
#spójność słów i czynów
#zespołowość
Poprzedni artykuł Następny artykuł
Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Zmiany ustawień dotyczących cookies można dokonać w każdym czasie. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.