To wszystko po to | Pan Tadeusz
Ratując jedno życie, ratujemy jakąś wersję świata. A ten w przypadku Pana Tadeusza, pacjenta z Kołobrzegu, jest tak różnorodny i rozległy, że zabraknie nam tu miejsca, by choć trochę go przybliżyć. Na szczęście Pan Tadeusz zrobił to za nas w swojej autobiografii. Kresowiak, który przeżył okupację, został inżynierem ichtiologii i opłynął pół świata. I nie ma dość. „Każdy dzień traktuję jak podróż i wciąż jestem gotów ruszać w drogę” – wyznaje. Poznaj jego niezwykłą historię.

Urodził się Gołogórach na Podolu w 1934 roku (obecnie to terytorium Ukrainy). Po wielu bardzo trudnych doświadczeniach związanych z II wojną światową wraz z najbliższą rodziną przybył do Starej Łubianki koło Piły. Na początku lat 60-tych zamieszkał w Kołobrzegu. Ukończył Akademię Rolniczą w Olsztynie na kierunku rybołówstwo dalekomorskie uzyskując tytuł inżyniera ichtiologa. Tuż po studiach rozpoczął niezwykłą życiową przygodę. Pracował m.in. na łowiskach krewetek na Morzu Karaibskim, a w Nigerii i w Bauchi budował stawy rybne. Zawód, który wykonywał, dawał mu możliwość podróżowania do odległych zakątków świata. Swoje niezwykłe doświadczenia i wspomnienia opisał w książce Moje wspomnienia 1934-2015.
Niestety przez lata intensywnego życia Pan Tadeusz odkładał dbanie o własne zdrowie na dalszy plan. W 2022 roku, mając 88 lat, z powodu znacznej progresji niewydolności nerek i innych turbulencji zdrowotnych został włączony do leczenia nerkozastępczego.
„Pan Tadeusz to niezwykle pozytywna postać, obdarzona dużym poczuciem humoru i błyskotliwym umysłem. Jest wielkim wsparciem dla nieakceptujących choroby pacjentów. Swoją postawą daje przykład, że można być szczęśliwym na każdym etapie życia, iść do przodu i nie oglądać się za siebie” – komentuje Edyta Górecka, która przekazała nam historię Pana Tadeusza.
Dziś mówi: „Dzięki dializom mogę nadal cieszyć się życiem, które mi pozostało. Najwięcej szczęścia odczuwam w momencie, gdy jakiś chory współtowarzysz mówi do mnie: „Tadziu, Ty naprawdę tam byłeś?”. Wtedy odpowiadam, że jeżeli będziesz bardzo czegoś chciał i będziesz konsekwentnie do tego dążył, to spełnią się Twoje marzenia, bo jesteś młody i możesz wszystko”. I dodaje: „Wiem, że moje życie trwa dzięki dializom, dyscyplinie i ludziom, którzy każdego dnia są obok mnie. Każdy dzień traktuję jak kolejną podróż i wciąż jestem gotów ruszać w drogę”.
Swoją energią mógłby obdzielić kilka osób. Prócz wyuczonego zawodu jest też konstruktorem-wynalazcą (ma na swoim koncie kilka opatentowanych wynalazków), twórcą sztuki użytkowej (tworzy w drewnie, żelazie i stali), miłośnikiem literatury (Byrone’a, Krasińskiego, Mickiewicza i Ujejskiego cytuje z pamięci) oraz śpiewakiem (ku uciesze rodziny).
Swoją książkę pisał głównie z myślą o najbliższych. Nie chce, by była ona jego pomnikiem, a raczej typową opowieścią rodową, przypomnieniem przodków, obrazów, które z czasem umykają z pamięci, a które wg Pan Tadeusza, należy zachować w historii rodziny. W swojej książce nie uległ jednak pokusie naiwnej sprawozdawczości i , jak pisze recenzent „Wspomnień”, „poszedł raczej w kierunku pieczołowicie wyselekcjonowanych obrazów, sekwencji.”
Jeśli jesteś zainteresowana/zainteresowany głębszym poznaniem historii Pana Tadeusza? Możemy Cię z nim skontaktować. Daj znać: pl_marcomm@davita.com
Więcej informacji: Edyta Górecka, Regionalny Specjalista ds. Klinicznych
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.