NEWS
Zgodność

„Bo lekarz powinien być po prostu dobrym człowiekiem…”

Z początkiem listopada  świętujemy Tydzień Zgodności i Etyki. W tym roku do wspólnej refleksji nad tym,  czym jest etyka w naszej organizacji,  Anna Łuczak, Compliance Officer, zaprosiła dr. Antoniego Sydora, lekarza z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, a prywatnie – człowieka renesansu, który swoje rozliczne pasje i talenty dzieli ze swoimi dziećmi: kompozytorem, lekarzem i aktorką. Przeczytaj niecodzienny wywiad>>>

Anna Łuczak: Panie doktorze, zanim zaczniemy rozmawiać o etyce w medycynie, chciałabym trochę porozmawiać o Panu. Jak to się stało, że został Pan lekarzem?

Antoni Sydor: To ciekawa historia, dlatego że kończąc liceum, myślałem o architekturze.

Ponieważ miałem duże wątpliwości co do wyboru swojej ścieżki kariery, postanowiłem zasięgnąć porady specjalisty i skorzystać z doradztwa zawodowego dla licealistów. To były lata 60., Rzeszów. Po przejściu godzinnego testu i odpowiedzi na masę pytań okazało się, że moje predyspozycje zawodowe wskazują na to, że powinien pracować z ludźmi… i dla ludzi. Pamiętam, jak egzaminująca mnie wtedy pani psycholog powiedziała: „Antek, idź na medycynę!”.  I tak właśnie rozpocząłem studia medyczne w Akademii Medycznej w Białymstoku.

Po studiach dostałem propozycję pracy na tejże uczelni. Przystałem na propozycję prof. Ludwika Komczyńskiego, Rektora Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który był kierownikiem Zakładu Patomorfologii, aby odbyć tam studia doktoranckie.

Przez cztery lata pracowałem w zakładzie patomorfologii. Wykonałem 350 sekcji zwłok, które bardzo dużo nauczyły mnie o patologii ludzkiego organizmu. Równocześnie odbywałem specjalizację z zakresu chorób wewnętrznych w klinice kardiologii, gdzie później pracowałem. W tym czasie poznałem moją przyszłą małżonkę, która też jest lekarzem, specjalistą z zakresu laryngologii. Urodziły nam się dzieci. Udało nam się pogodzić życie zawodowe z prywatnym.

Anna Łuczak: To wspaniale, gratuluję! Panie doktorze, przejdźmy teraz do tematu naszego spotkania. Czym jest dla Pana etyka? Co rozumie Pan pod pojęciem „etycznego postępowania”?

Antoni Sydor: Zostałem wychowany według tradycyjnych zasad. Rodzice wpajali mi, że szczerość to podstawa, a prawda to najważniejszy element postępowania w życiu każdego człowieka. Do dziś jest to dla mnie kluczowa zasada, jaką kieruję się w życiu i uważam, że zawsze powinna ona dominować w kontaktach międzyludzkich. Szczerość to fundament, który eliminuje manipulację, przekraczanie pewnych zasad moralnych i etycznych.

Uważam, że każdy lekarz powinien być po prostu dobrym człowiekiem… Na co dzień towarzyszą mi zasady, te naturalne związane z przykazaniami. Uważam, że w nich zawarty jest cały sens tego, jak postępować zgodnie z zasadami etycznymi. Nasze sumienie jest najlepszym sędzią tego, czy postępujemy dobrze, czy źle. Warto go słuchać i postępować zgodnie z tym, co nam podpowiada.

Anna Łuczak: Czyli rozumiem, że dla Pana „etyka” to tak naprawdę czyste sumienie, szczerość, postępowanie w zgodzie ze sobą, mówienie otwarcie i mówienie prawdy?

Antoni Sydor: Tak jest, mówienie prawdy. Z tym wiąże się szacunek do drugiego człowieka, a przecież my mamy kontakt z pacjentami. My musimy szanować tego pacjenta. Musimy umieć się wczuć w jego sytuację.

Zawsze powtarzałem swoim asystentom: Jeżeli nie wiesz, jak masz postąpić z danym pacjentem, to masz postąpić tak, jakby to była najbliższa ci osoba: ojciec, matka, brat, dziecko. Wtedy na pewno postąpisz dobrze.

Anna Łuczak: Piękna rada. W najwyższej trosce o pacjenta. Powiedział Pan, że każdy lekarz powinien być dobrym człowiekiem. Jak Pan spogląda na etykę w zawodzie lekarza? Jakie zasady etyczne powinny wiązać lekarza? W jaki sposób powinien się zachowywać?

Antoni Sydor: Po pierwsze, nie szkodzić. Taką wskazówkę przekazał już Hipokrates w formie tak zwanej Przysięgi Hipokratesa, która definiuje, jak ma postępować lekarz w stosunku do swoich pacjentów. Lekarz musi mieć świadomość, żeby nie stosować na przykład takiej terapii, która będzie niepewna, zastanowić się, czy nie przyniesie ona pacjentowi jakiejś szkody. Uważam, że powinniśmy kierować się zasadami medycyny w oparciu o szerokie badania kliniczne.

Anna Łuczak: Czy mógłby się Pan podzielić jakimiś przykładami zachowań kadry medycznej, z którymi się Pan w przeszłości zetknął, a zrobiły na Panu wrażenie jako wysoko etyczne?

Antoni: Miałem bardzo wielu asystentów, współpracowałem z wieloma lekarzami i muszę powiedzieć, że bardzo ceniłem ich poświęcenie i bardzo życzliwy stosunek do pacjentów.

Ogólnie przykładów takiego postępowania było bardzo wiele i to cieszy.

W medycynie niezwykle ważny jest stosunek lekarza do pacjentów – czy ja rzeczywiście zrobiłem wszystko, co jest możliwe, by pomóc temu pacjentowi? Czasami, pomimo tego, że bywają sprawy beznadziejne, i wiem, że niewiele mogę pomóc, by ulżyć pacjentowi w bólu, to wiem, że powinienem znaleźć takie słowa w stosunku do pacjenta, które by jemu przyniosły otuchę. Lekarz nie może pozwolić sobie na oschłe traktowanie pacjenta.

Jeżeli nie wytłumaczymy pacjentowi dokładnie pewnych zjawisk, procesów, konsekwencji choroby, którą on ma, to ten nie będzie w stanie tego sam zrozumieć.

Do tego dochodzi to, że wielu ludzi nie umie rozmawiać z chorymi, nawet ze swoimi przyjaciółmi. Często nie wiemy, co powiedzieć ciężko choremu przyjacielowi, boimy się zadzwonić. Powinniśmy unikać takich sytuacji. Trzeba zadzwonić, okazać troskę, spotkać się, trzeba taką osobę odwiedzić, porozmawiać z nią o jej problemach i powiedzieć, że zawsze może na nas liczyć.

Anna Łuczak: Czy miałby Pan jakieś rady z zakresu etyki dla osób, które dopiero zaczynają pracę w zawodach medycznych?

Antoni Sydor: To jest bardzo ważne pytanie, dlatego że w moich czasach kształcenie lekarzy polegało na tym, żeby przede wszystkim nauczyć ich zbierać dobrze wywiad, bardzo szczegółowo zbadać chorego przed postawieniem diagnozy.

Dzisiaj niestety często jest to marginalizowane. Lekarze opierają się przede wszystkim na badaniach dodatkowych. Miałbym taką radę, żeby być uważnym, zebrać dokładny wywiad z pacjentem, obserwować go nawet w czasie późniejszych kontaktów z nim w ramach przewlekłego leczenia czy w szpitalu.

Można rozpoznać bardzo wiele patologii na podstawie dokładnego badania, nie tylko ograniczającego się do danego wskazanego przez niego problemu ze zdrowiem. Należy spojrzeć na stan jego zdrowia w sposób holistyczny, tak aby nie przegapić jakiś innych ważnych dla jego leczenia okoliczności. Podczas wnikliwego badania pacjenta możemy również wykryć te choroby, które nie zawsze są związane z naszą specjalnością.

Poza tym trzeba większą wagę przywiązywać do rozmowy z pacjentem. To musi być rozmowa, która uwzględnia również psychikę tego pacjenta. Pacjent powinien mieć przekonanie, że lekarz zrobił wszystko, co możliwe, starał się mu pomóc, ujawnił wszystkie jego dolegliwości – wtedy jest łatwiej rozpocząć leczenie. Pacjent potrzebuje też pocieszenia, wsparcia, które by pozwoliło mu przetrwać te najtrudniejsze chwile w jego chorobie. Zadaniem najważniejszym dla lekarza jest bronić życia i poprawiać jakość życia chorego. Pamiętajmy o tym.

Anna Łuczak: Bardzo dziękuję za tę piękną puentę.

Antoni Sydor – doktor nauk medycznych, lekarz z 55-letnim doświadczeniem zawodowym. Specjalista chorób wewnętrznych i nefrologii. W 1982 r. zorganizował w Tarnowie pierwszy ośrodek hemodializ (wówczas dopiero 40. tego typu ośrodek w Polsce, kiedy łącznie na terenie kraju hemodializami leczonych było tylko 1000 pacjentów), a w 1993 r. kolejny w nowym szpitalu w Tarnowie. W latach 1981–2016 ordynator oddziałów chorób wewnętrznych i nefrologii w tarnowskich szpitalach. Autor kilkudziesięciu publikacji naukowych. Wyróżniony tytułem „Zasłużony dla polskiej nefrologii” oraz odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Prywatnie muzyk z zamiłowania – gra na fortepianie, występował m.in. w Filharmonii Rzeszowskiej oraz podczas koncertu na scenie Teatru Roma w Warszawie. Mąż cenionej laryngolog. Ojciec trójki dzieci, które odziedziczyły jego zamiłowanie do medycyny, muzyki i sztuki. Syn – Paweł Sydor ukończył prestiżową The Juilliard School w Nowym Jorku i jest światowej renomy kompozytorem, drugi syn – Wojciech Sydor – jest cenionym lekarzem – specjalistą chorób wewnętrznych, angiologii oraz immunologii klinicznej, a córka – Joanna Sydor znaną aktorką i architektką wnętrz. Dumny dziadek dziewięciorga wnuków.

Więcej informacji: Anna Łuczak i Antoni Sydor

#DaVitaWay
#doskonałość usług #spójność słów i czynów #zespołowość #nieustanny rozwój #odpowiedzialność #satysfakcja #radość

#davitaway
#doskonałość usług
#nieustanny rozwój
#odpowiedzialność
#radość
#satysfakcja
#spójność słów i czynów
#zespołowość
Poprzedni artykuł Następny artykuł
Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Zmiany ustawień dotyczących cookies można dokonać w każdym czasie. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.